Bez spiny, bez pozowania i bez udawania czegokolwiek. Tak wyglądał dzień ślubu Ani i Alana — od przygotowań w pokoju hotelowym w sali Atmosfera w Żurominie, przez ceremonię w Radzanowie, aż po pełne energii, pełne dobrej zabawy wesele.
Reportaż zaczął się w pokoju hotelowym przy sali Atmosfera. Poranek pełen kawy, rozmów i ostatnich przygotowań przed wyjazdem do kościoła. Był czas, żeby wszystko działo się swoim tempem, bez pośpiechu.
Na tym etapie nie trzeba nic ustawiać — wystarczy być obok i łapać momenty, które pojawiają się naturalnie. To one dobrze otwierają cały reportaż i nadają mu rytm.
Ceremonia odbyła się w Kościele św. Franciszka z Asyżu w Radzanowie. Klasyczny ślub, skupiony na Ani i Alanie oraz ich bliskich. Bardzo się cieszę kiedy mogę fotografować w tym miejscu. Duża przestrzeń, trudny lecz bardzo ciekawy kolor przyciąga i zmusza do szukania ciekawych kadrów.
Podczas ceremonii pracowałem dyskretnie, dokumentując wydarzenia takimi, jakie były — spojrzenia, reakcje, krótkie gesty. To właśnie te momenty tworzą najważniejszą część reportażu.
Po ślubie wszyscy wrócili do sali weselnej Atmosfera w Żurominie. Wesele było pełne dobrej zabawy — dużo tańca, śmiechu i spontanicznych momentów. Goście od początku świetnie się bawili, a atmosfera była bardzo żywa i naturalna.
W trakcie przyjęcia zawsze staram się wygospodarować 10–15 minut tylko dla Pary Młodej. To krótka chwila oddechu w środku dnia — bez gości, bez presji i bez długiego pozowania. Kilka prostych kadrów, które często stają się jednymi z ulubionych zdjęć w całym reportażu.
Jednym z mocniejszych momentów wieczoru był również tort. Wydawanie tortu na świeżym powietrzu to popularne rozwiązanie, które daje więcej przestrzeni, lepszy klimat i naturalne tło do zdjęć. Goście mogli swobodnie obserwować, a całość wygląda świetnie na zdjęciach.
Ten reportaż pokazuje dzień Ani i Alana takim, jaki był naprawdę — pełen emocji, zabawy i relacji między ludźmi. Bez reżyserowania i wymuszania scen. Zdjęcia oddają prawdziwy charakter dnia i jego rytm — od przygotowań, przez ślub, aż po nocne szaleństwo na parkiecie.
Pracuję reportażowo — obserwuję, dokumentuję i łapię momenty, które rzeczywiście dzieją się w trakcie dnia ślubu. Nie zawsze wszystko dzieje się samo dlatego służę Wam pomocą. Razem zrobimy piękne rzeczy :)